Pragniemy w ten sposób połączyć nasze hobby z przybliżaniem chwalebnej historii oręża polskiego młodym uczestnikom naszych rozgrywek.
Walczyli o niepodległą Polskę
Przyjechali do Rogoźnika z Gliwic, Rudy Śląskiej, Knurowa, Olkusza i wielu innych miast województwa śląskiego i małopolskiego. Przyjechali by stanąć pod polską flagą i walczyć z niemieckim okupantem. 30 października prawie 150 miłośników airsoftu wzięło udział w, zorganizowanych przez 1. Śląsko-Dąbrowski Korpus Airsoftowy manewrach pod nazwą „Powstanie Zamojskie”, obrazujące przebieg walk partyzantów polskich i radzieckich z niemieckim okupantem na Zamojszczyźnie w 1944 roku.
Uzbrojeni w repliki prawdziwych karabinów, kilka minut po 9 rano rozpoczęli szturm na niemieckie umocnienia. W ciągu kilku godzin walk powoli, lecz systematycznie spychali przeciwników z ich pozycji. Serie z karabinów przecinały spokojne powietrze a odgłosy wybuchów niosły się nad niemieckimi schronami.
- Kolejna edycja Powstania Zamojskiego nie zawiodła oczekiwań chyba nikogo. Szybkie tempo prowadzonych działań jak i profesjonalne podejście w przygotowaniu imprezy sprawiło że każdy znalazł to co kocha w ASG - walkę współpracę , adrenalinę i a czasami łzy bezsilności. Moja przygoda z ASG zaczęła się pięć lat temu, ale na palcach jednej ręki mogę wymienić imprezy airsoftowe które zawierają większość elementów z owej strzelanki, które działają jak magnes i przyciągają ludzi tworząc odpowiedni niepowtarzalny klimat – podkreśla Marcin „Overs” Pacan, który na manewry przyjechał z Rudy Śląskiej
Oprócz walki o umocnione pozycje obie strony miały dodatkowe zadania do wykonania takie jak przeprowadzenie konwoju z zaopatrzeniem czy wysadzenie strategicznego mostu. Gry miał przede wszystkim oddawać klimat walk partyzanckich aby przybliżyć jej uczestnikom fragment polskiej historii.- „Drużyna Szturmowa Piraci" z Dąbrowy Górniczej dziękuje organizatorom Powstania Zamojskiego za zaproszenie. Kolejna edycja "Powstania", nawiązująca do wydarzeń sprzed ponad 70 lat, przybliżyła nam historię walk partyzantów na zapleczu zbliżającego się frontu. Wcielając się w żołnierzy walczących z okupantem mieliśmy, tym większą motywację do wygrania dzisiejszej walki – mówi Rafał „Poni” Ponikiewicz, dowódca jednego z partyzanckich oddziałów.
- Już po raz kolejny organizujemy naszą imprezę w okolicach Święta Niepodległości ponieważ w ten sposób chcemy uczcić pamięć ludzi, walczącym o niepodległość kraju. Cieszę się, że starosta będziński Krzysztof Malczewski przychylnym okiem patrzy na nasze hobby i objął patronatem tegoroczną edycję naszych manewrów – mówi Artur Pycela pomysłodawca i organizator imprezy.
Michał Nowak
Komentarze (1):