wypalanie traw
Przypominamy, że wypowiedzi użytkowników forum nie są cenzurowane przez Redakcję. Blokowane są tylko te komentarze, które zawierają wulgaryzmy oraz w sposób widoczny i jednoznaczny naruszają przepisy prawa. Każda osoba, która stwierdzi że któraś z wypowiedzi narusza jej dobra osobiste, może i powinna zgłosić ten fakt administratorowi portalu poprzez formularz "Kontakt", z podaniem szczegółów co i dlaczego powino zostać zablokowane i wtedy taki komentarz zostanie przez Redakcję usunięty.
Redakcja Bobrowniki.TV
Komentarze (27):
Wątpię żebyś upomniał sąsiada, bo jesteś po prostu cykor. Ty byś chciał mieć czyściutkie konto bez przypiętej łatki, i tutaj wstaw jakikolwiek epitet, bo takie są koszty bycia porządnym/praworządnym człowiekiem.
Jeszcze czegoś nie rozumiesz?
https://zrzutka.pl/yhaxgp
Boisz się sąsiada, wstydzisz się, że twoje działanie będzie źle odebrane? Nie reagujesz, to jesteś współwinny.
Chyba już nie ma na terenie gminy nikogo nieuświadomionego, że nie wie, że spalanie odpadów jest zabronione.
W twoim konkretnym przypadku musisz wziąć sprawy w swoje ręce a nie biadolić.
A mnie ciekawi w jakim celu piszesz bzdury? Dla samego pisania?
Po pierwsze: dlaczego wychodzisz z założenia, że jestem mężczyzną?
Po drugie: nie cierpię piwa, a gdyby nawet było inaczej, nie przyszło by mi do głowy pić je pod sklepem ( nie jestem lumpem)!
I do twojej wiadomości - opisane przeze mnie zdarzenie miało miejsce w NASZEJ gminie!
Żeby to sprawdzić wystarczy ruszyć trochę swoje cztery litery...
Chciałbym poruszyć temat wypalania traw na terenie naszej gminy. Byłem w poprzedni weekend na spacerze z rodziną. I jak szliśmy polną drogą niedaleko lasu zauważyliśmy jak toś podpala trawę. Ta osoba nas nie widziała bo szliśmy za drzewami. Jak podeszliśmy bliżej okazało się, że to strażak podpala trawę. Nie minęło 15 minut przyjechała straż pożarna. Panowie strażacy zamiast gasić pożar łopatami (nie był on zbyt duży) rozłożyli węża i pomalutku polewali wodą ogień. Jeden z nich trzymał węża a drugi stał przy aucie a reszta stali z rękoma w kieszeni i przyglądali się. To chyba nie pierwsza taka sytuacja i nie ostatnia.