AAA, KOTKÓW PIĘĆ?!
Nie do rymu, ale to prawda. Wiosną 2019 roku szwagierka przyniosła 2 miesięczną szarą kotkę, która gdzieś na działkach bytomskich utknęła w ...rynnie. No cóż, bożemu stworzeniu trzeba pomóc.
.jpg)
Pieska Gucia już nie mieliśmy i dzięki temu listonosze mogli do nas wreszcie wchodzić bez przeszkód. Pozostała tylko czarna kotka Kleosia, która właśnie straciła dwoje młodych i zastępowała małej koteczusi Elzie, bo takie imię dostała, matkę…
Dopóki Elza nie podrosła to wtedy zaczęły się fochy i „fucenie”. Kleosię przejechało szybkie auto a winna była jej miłość do tego co się dzieje za drogą, czyli na Pustkowiu… Wtedy dorosła już Elżunia została sama…
Do czasu aż poznała kocura Bruna, też szarego. Przyszedł zza płota… Elzy nie zdążyliśmy wysterylizować bo zrobiła się pandemia.
No i się stało. Zaciążyła. Małe to chude było bo jeszcze roku nie miała. Zawartość brzucha była większa od niej… Nie ma się co dziwić bo urodziła cztery kotki. Zakonspirowała je w kartonie z kineskopem na strychu. Telewizyjne dzieci. Dwie dziewczynki i dwóch chłopczyków. Dwa szare, czarna i rudy. Piękna paleta...
Po 2 tygodniach Elza, zwana Matką Wszystkich Kotów, przeniosła je na pokoje. Oczywiście w pyszczku. Dobrym miejs
cem na schowek okazała się ... biblioteczka.
Komentarze (1):