W sprzedaży: Publikacja o historii Bobrownik i Sączowa, pióra Janusza Hetmańczyka

15 Sierpnia 2017Obchody Święta Wojska Polskiego w Dobieszowicach-Wesołej 2017



Życzenia z okazji Święta Wojska Polskiego 
Żołnierze Zawodowi wszystkich rodzajów sił zbrojnych, Wojsk Obrony Terytorialnej, pracownicy wojska.
Z okazji Święta Wojska Polskiego Fundacja „Zwiastun” życzy Wam wszystkim  sukcesów w służbie
i pracy, dobrego zdrowia, mnóstwa optymizmu. Pomyślności, szczęścia w życiu osobistym
i zawodowym.
Niech wasz wysiłek, trud i rzetelność w wykonywaniu obowiązków z dumą doceniają Wasi najbliżsi wybaczając częste nieobecności w rodzinnym gronie.
Niech  świadomość służby Ojczyźnie przynosi Wam wszystkim zadowolenie i zasłużone uznanie
w społeczeństwie.
Kombatantom długich lat życia w zdrowiu. Żołnierzom rezerwy - Podchorążym oraz Zasadniczej Służby Wojskowej- dumy z tego że odbyli służbę godnie w czasie gdy była obowiązkowa.
Szacunek i honor wszystkim, którzy w służbie Polsce stracili życie bądź odnieśli rany. BOHATEROM CHWAŁA.

SPOTKANIE W PRZEDDZIEŃ…
 Katowicki dworzec PKP, 14 sierpnia 2017 rok, podziemie prowadzące na perony. Mijam starszego pana czytającego rozkład z godzinami odjazdów pociągów. Mimo, że jest w podróży dobrze odprasowany mundur, błyszczy pasek od rogatywki. Nie zwracam uwagi na stopień, wydaje mi się to nieważne.
Idę jednak dalej, po chwili nie wytrzymuję, zostawiam bagaż podchodzę, zwyczajowe słowo przepraszam, pytam czy mogę panu zrobić zdjęcie. Nie mówię wtedy w jakim celu, myślałem aby mieć je w swoim smartfonie, tak po prostu. Pada moje słowo – dziękuję, żołnierz podaje rękę, ściskam starszą dłoń, puszczam, po czym on salutuje, mogę tylko złączyć stopy i skłonić głowę.
Nie zapytałem pana kapitana o nazwisko. Dlaczego? Dlatego - pierwsze wzruszenie.
Udaję się dalej dziwne, prawie przestałem słyszeć szum kółek ciągniętego bagażu, który wcześniej tak mnie denerwował. Wchodząc po schodach na 4 peron walizka stała się jakby lżejsza, a coś we mnie cięższe. Peron, z którego ma odchodzić pociąg do Warszawy, grupy ludzi w różnym wieku i nastroju - jedni uśmiechnięci, inni poważni, twarze innych obojętne. Niedaleko na ławce siedzi starszy pan, laska w dłoni i znów równie schludny mundur. Myślę, daj spokój, będziesz zaczepiał obcych starszych ludzi, przeszkadzał, może irytował. Biało-czerwona opaska na jego ramieniu z bijącymi w oczy dwoma dużymi literami AK i to co stało się wcześniej nie pozwoliło pozostać na miejscu. Z szacunku czekam aż odpocznie, myślę ma prawo przecież być zmęczony. Podnosi się podpierając laską. Jak wcześniej podchodzę, przepraszam, pytam o zgodę na zrobienie zdjęcia. Następuje konsternacja, ponieważ pan kapitan charakterystycznym stanowczym głosem pyta: a po co, a dla kogo. Wyczuwam jakby niechęć jeszcze jedno pytanie, którego tu nie przytoczę, ponieważ nie pytałem o zgodę na wywiad, odpowiadam tylko tak -„właściwe”. Wystarczyło. Wtedy już wiem, że te zdjęcia nie pozostaną tylko w moim archiwum, odpowiadam - portal internetowy bobrowniki.tv zajmujemy się między innymi historią. Robię zdjęcie, podchodzę, dziękuję, uścisk dłoni. Dwa palce majora dotykają daszka rogatywki, moje skinienie głowy, odchodzę na bok. Za chwilę żołnierz, któremu zrobiłem zdjęcie w podziemnym korytarzu wychodzi na peron i rozgląda się. Spostrzega kapitana, podchodzi bliżej. Kapitan zbliża się do majora na regulaminowe trzy kroki i obydwaj wyprostowani, dłonie wzdłuż ciała. Kapitan oddaje honor, major odpowiada tym samym.
Dwaj mężczyźni w młodym wieku siedzą obok ze smartfonami w dłoniach, słyszę jak z ust jednego z nich pada słowo: ty widzisz to, to niesamowite co. Ja z kolei widzę udane próby ukrywania ich wzruszenia i zakłopotanie spowodowane moim spojrzeniem. Patrzą na mnie, spostrzegają jednak, że jestem bardziej wzruszony od nich. Pomyślałem - jestem wśród swoich i to młodych swoich, którzy nigdy nie dadzą się oszukać. Niesamowicie budujące. Dyskretnie spoglądam w stronę rozmawiających żołnierzy tak, aby nie wiedzieli, że im się przyglądam, nie mam zamiaru już więcej przeszkadzać.
Pan kapitan, który wcześniej wydawał się niechętny jednak zdejmuje „mój kamuflaż”. Za chwilę widzę dwa palce w górze i typowy gest dłonią przywołanie – „do mnie” i nie musi nic mówić. Odczytuję prawidłowo - podejdź i zrób zdjęcie nam obu. Podchodzę, ręka drży coś dzieje się ze mną, wmawiam sobie opanuj się chłopie, pytam panowie pewnie do Warszawy pada słowo – tak. Robię zdjęcie.
Po czym podchodzę, znów to samo, w czasie żołnierskich uścisków dłoni moje życzenia panie majorze, panie kapitanie życzę zdrowia i przepraszam za moje wzruszenie. Nie szkodzi usłyszałem. Oni „do dacha”, ja nie mogłem zachować się inaczej. Lecz tym razem moje zbicie i to niestety tylko sportowych butów było słychać, a skinienie głowy było regulaminowe.
Opuszczam peron, Z przed dworca dzwonię do naczelnego, opowiadam i dostaję solidny „ochrzan”
w słowach, których tu nie napiszę. Przytoczę tylko to co można – krzyczy: „masz nazwiska, masz kontakt, zostawiłeś  namiary”, aby kiedyś zrobić wywiad. Odpowiadam: nie mam nic prócz zdjęć
w smartfonie. Dalej krzyczy: to teraz trzeba ich będzie szukać. Równie głośno odpowiadam - Ty myślisz, że ja wtedy byłem w stanie mówić coś więcej niż powiedziałem. Chyba zrozumiał, głosy opadły.
Ktoś powie, a cóż takiego się stało, aby o tym pisać, to nie defilada, nie oficjalne obchody.
Powiem nie - przecież mogli się przywitać podając sobie dłoń jak znajomi z wojska. ONI pokazali jak bardzo się szanują, jak szanują stopień, mundur. Dali na peronie lekcję patriotyzmu, lekcję bez słów. Lekcję wszystkim, którzy tam byli i mnie, a ja myślałem, że mnie taka lekcja już nie jest potrzebna, że wiem wszystko. Jadąc samochodem do domu pomyślałem o czymś, o czym wcześniej nigdy bym nie pomyślał. Pomyślałem o ich życiu. Zadałem sobie pytanie jak przebiega ich życie. Jakie mają żony, dzieci, rodziny? Mam nadzieję, że są szczęśliwymi ludźmi. Kto wszak bardziej jak nie oni na to wszystko zasłużyli!
Po chwil w głowie zakołatało - CHWAŁA BOHATEROM.
                                                                                                                                                       Gm

Więcej zdjęć fotorelacji Wiesława Urbańczyka

Komentarze (1):

  • 2017-08-15 20:18:38  brawoMnie wzruszenie tak by sparaliżowało, że nawet zdjęcia bym nie zrobił.
  •  /
  •  /
  •  /
  •  /
  •  /
  •  /